Raport z Paryża ad

Fontaine przerzucił się na 24-godzinny kanał informacyjny i zobaczył mapę Google. Słyszę jak mówią rue Alibert, rue Bichat . I myślę: To mój szpital! Ale oglądam mecz piłkarski i nigdy nie słyszę nazwy szpitala, więc moja reakcja jest taka, że nie może być. Bo nie wiedziałem, czy to naprawdę w Paryżu. Może być inna rue Alibert, rue Bichat gdzie indziej. Pamiętam, jak wstawałem, podchodząc bliżej ekranu, żeby sprawdzić mapę Google, i zobaczyłem – to moje miejsce! Podniosłem telefon. Chciałem powiedzieć mojej drużynie: Uważaj, coś się dzieje, są pistolety. Doszedł do Ogereau, ale nie musiał go ostrzec – To było już w toku – mówi Fontaine.
Rysunek 1. Rysunek 1. Pokój do odzyskiwania, Hôpital Saint Louis, Paryż, 13 listopada 2015 r. Pourya Pashootan
O 9:50 Matthieu Legrand, profesor anestezjologii i medycyny krytycznej, przybiegł do sali pooperacyjnej na drugim piętrze szpitala. Dziesięć minut wcześniej odebrał telefon od lekarza na wezwanie w ICU, informując go, że strzelano w centrum Paryża. Około 2 minuty później szef zadzwonił, aby poinformować go, że niektóre osoby zostały przywiezione do szpitala z powodu rany postrzałowej i że atak miał miejsce zaledwie 100 metrów dalej. Legrand został poproszony o objęcie przywództwa w sali pooperacyjnej i wyselekcjonowanie pacjentów krytycznie chorych przywiezionych tam z oddziału ratunkowego (patrz Rysunek 1).
Kiedy przybyłem, było już pięciu pacjentów w sali pooperacyjnej, mimo że bardzo szybko przyszedłem. Pamiętam – szczegół, ale to nie był szczegół – pierwszym pacjentem, którego zobaczyłem, była dziewczyna zwrócona twarzą do drzwi z połową jej twarzy. Nie mogła mówić, ale wciąż była przytomna. Otrzymała pięć strzałów, w tym jeden na twarz. Moja pierwsza reakcja była przerażająca. A potem poszedłem porozmawiać z lekarzem dyżurnym, zapytałem ją, jaka jest sytuacja, jak poważnie. W ciągu 3 lub 4 minut zrobiliśmy rundę i przeprowadziliśmy pierwszą triage .
Tak jak Legrand przybywał do sali pooperacyjnej, Fontaine skakał na rowerze i udawał się do szpitala. Obawiał się, że policja może go powstrzymać, zanim tam dotrze, ale policja nie była jeszcze na miejscu, żeby nie udać się bezpośrednio na izbę przyjęć.
Po przybyciu mówi: moje pierwsze wrażenie było następujące: cisza. Wiesz, jedziesz tak szybko, jak potrafisz, i wyobrażasz sobie, co zobaczysz. Myślisz, że będą krzyki, krzyki, krew. Jasne, była krew. Wszędzie, pacjenci na noszach. I był piątkowy wieczór. Mieliście już wielu pacjentów, niektórzy z nich ciężko chorzy potrzebowali intensywnej opieki. Ale prawie nie było hałasu. Kilka słów informacji, ale bez paniki.
Bezpośrednim zadaniem było zorganizowanie i triage, wyjaśnił Fontaine: Planowaliśmy wcześniej, a teraz właśnie to zrobiliśmy – sprawdź pacjentów, którzy już tam są; Zaopiekuj się nimi; uwolnić łóżka. Personel najpierw musiał ustalić, kto powinien natychmiast przystąpić do operacji, a następnie, w przypadku innych pacjentów, czy był czas na tomografię komputerową i zdjęcia rentgenowskie. Wszyscy mieli rany postrzałowe. Płyny płynęły w obu rękach z pełnym pochyleniem; w razie potrzeby dodano morfinę. Problem polegał na tym, że nawet ludzie, którzy cierpieli, nie twierdzili, że cierpią. Byli w szoku – dlatego nie było hałasu
[więcej w: stomia pielęgnacja, lekarz z dojazdem do domu poznań, dyżury aptek żywiec ]

Tags: , ,

Comments are closed.

Powiązane tematy z artykułem: dyżury aptek żywiec lekarz z dojazdem do domu poznań stomia pielęgnacja